Tomabud

Czy ubezpieczenie pokrywa koszty lokalizacji wycieku i kucia ścian?

Pojawiająca się wilgoć na ścianie, mokry sufit u sąsiada lub spadające ciśnienie w piecu to sygnały alarmowe, których nie można ignorować. Jednak wielu właścicieli mieszkań zwleka z wezwaniem pomocy. Powód? Strach przed kosztami. Obawiamy się nie tylko rachunku za usługę hydrauliczną, ale przede wszystkim kosztów “demolki” – kucia kafelków, zrywania podłóg i późniejszego remontu.

Mamy jednak dobrą wiadomość. W zdecydowanej większości przypadków, standardowe polisy mieszkaniowe pokrywają koszty tzw. poszukiwania przyczyny szkody. W tym artykule wyjaśniamy, jak to działa i za co dokładnie zapłaci ubezpieczyciel.

Czym jest “poszukiwanie przyczyny szkody”?

Większość Towarzystw Ubezpieczeniowych (PZU, Warta, Allianz i inne) w swoich Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU) rozróżnia sam fakt zalania (zniszczone meble, tynki) od działań mających na celu znalezienie źródła problemu.

Klauzula “poszukiwania przyczyny szkody” to zapis, który gwarantuje zwrot kosztów poniesionych na to, by zlokalizować pękniętą rurę ukrytą w ścianie lub pod posadzką.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli wezwiesz firmę taką jak Tomabud na profesjonalną lokalizację wycieków, ubezpieczyciel powinien zwrócić Ci pieniądze za tę usługę na podstawie faktury i protokołu. Dotyczy to metod specjalistycznych, takich jak:

  • Kamery termowizyjne.
  • Gaz znacznikowy.
  • Geofony (nasłuch).
  • Barwniki UV.

Kucie ścian i dewastacja – czy ubezpieczyciel za to zapłaci?

To najważniejsze pytanie. Wyobraź sobie sytuację: wyciek jest pod wanną, która jest zabudowana drogimi płytkami. Aby naprawić rurę, trzeba skuć kafelki.

Ubezpieczenie obejmuje zazwyczaj koszty niezbędne do usunięcia awarii. Oznacza to, że ubezpieczyciel pokrywa koszty:

  1. Dostania się do rury (kucie ścian, demontaż zabudowy, zerwanie fragmentu pa